- abcnerwica.pl
- Wszystkie artykuły
- Zoofobia
Zoofobia
Fobie to chorobliwe lęki przed określonymi sytuacjami czy obiektami. Można się ich jednak pozbyć. Zoofobia stanowi rodzaj fobii, która charakteryzuje się patologicznym strachem przed zwierzętami. Każdy z nas boi się czegoś, uważa pewne stworzenia za mało przyjemne, ale nie każdemu towarzyszy w konfrontacji z danym zwierzęciem irracjonalny lęk i poczucie zagrożenia. Rzadko kiedy ludzie chorują na zgeneralizowany lęk przed wszystkimi zwierzętami. Częściej obawiają się określonego gatunku czy rodzaju zwierzęcia. Najczęściej ludzie lękają się węży (ofidiofobia), pająków (arachnofobia), owadów (insektofobia) albo psów (kynofobia).
Przyczyny zoofobii
Zoofobia jest czymś więcej niż zdegustowaniem, niechęcią czy irytacją na widok zwierzęcia, za którym się nie przepada. Zoofobia to irracjonalny lęk, powodujący ataki panicznego strachu, który manifestuje się w postaci duszności, kołatania serca, paraliżu kończyn, zawrotów głowy, przyspieszonego oddechu, mdłości i wzmożonej potliwości. Zoofobia upośledza funkcjonowanie człowieka, ma poważny wpływ na całe jego życie i przynosi subiektywne cierpienie. Ludzie boją się różnych rzeczy i zwierząt. Skąd bierze się patologiczny lęk przed zwierzętami? Istnieje wiele teorii na ten temat, np. pogląd, że strach przed niektórymi gatunkami zwierząt (pająkami, wężami) dziedziczymy po przodkach – jest to zdolność adaptacyjna, która pozwoliła nam przetrwać i odnosić sukces reprodukcyjny. Istnieją teorie biologiczne, obstające przy twierdzeniu, że każdy człowiek nosi w sobie gen zoofobii, który można w każdym momencie uaktywnić.
Są też koncepcje behawiorystyczne, które wnoszą, że zoofobie mają charakter nabyty, a nie dziedziczny. Lęki przed zwierzętami pojawiają się rozwojowo około trzeciego roku życia. Wcześniej maluchy nie boją się zwierzątek, bez względu na to, czy jest to ptak, pająk, wąż, mysz, czy szczur. Zoofobie najczęściej rozwijają się w wieku od trzech do dziesięciu lat. Jak można nauczyć się bać zwierząt poprzez warunkowanie klasyczne, udowodnił pionier behawioryzmu – John Watson. W 1920 roku przeprowadził mało etyczny eksperyment, w którym świadomie wywołał lęk przed szczurami u jedenastomiesięcznego Alberta. Albert jako mały chłopiec przejawiał na początku ciekawość i zainteresowanie zwierzętami, nie bał się ich, głaskał, dotykał. Badacz, w chwili, kiedy maluch wyciągał rączkę w kierunku szczura, zaczął uderzać z całej siły w metalowy pręt, by nastraszyć chłopca. Lęk został skojarzony ze szczurem tak, że po pewnym czasie chłopiec zaczął płakać na sam widok szczura. Co gorsze jednak, uwarunkowany lęk „rozlał się” na wszelkie kosmate i włochate obiekty. Albert nie tylko bał się szczurów, ale też królików, kotów, futrzanych płaszczy, a nawet waty.
Obecnie specjaliści skupiają się na trzech głównych źródłach powstawania zoofobii:
- urazie lub przykrym wydarzeniu związanym z danym zwierzęciem, które nie musi mieć bezpośredniego związku z danym zwierzakiem (tak jak u jedenastomiesięcznego Alberta);
- naśladownictwie lękowych zachowań, prezentowanych przez osoby znaczące, np. matka bojąca się myszy może zaindukować swojej córce lęk przed myszami (musofobia);
- przekazach kulturowych, np. w naszej kulturze zakodowane są silnie lęki przed wężami, nietoperzami, pająkami, szczurami.
Leczenie zoofobii
Fobie to potwory umysłu, które każą bać się czegoś, co w rzeczywistości nie jest aż tak zagrażające. Lęk staje się nieproporcjonalny do potencjalnego niebezpieczeństwa. W jaki sposób radzić sobie z zoofobią? Najczęściej stosuje się systematyczną desensytyzację, czyli stopniowe odwrażliwianie z nabytych lęków. Na początku pacjent uczy się technik relaksacyjnych, a następnie w trakcie kolejnych seansów z terapeutą oswaja się ze źródłem lęku. Następuje stopniowa konfrontacja z napawającym strachem obiektem. Najpierw chory wyobraża sobie „spotkanie” ze zwierzęciem, którego się boi, potem wymawia nazwę zwierzęcia na głos, pisze wyraz na kartce, ogląda fotografię danego zwierzęcia w książce, przygląda się atrapie zwierzaka (np. gumowemu wężowi), dotyka go, aż w końcu przechodzi się do konfrontacji rzeczywistej – pacjent ogląda, dotyka i bierze do ręki zwierzę, którego się boi, a którego chce przestać się bać.
Tempo systematycznej desensytyzacji jest dostosowane indywidualnie do każdego zoofoba, a psychoterapeuta ma za zadanie monitorować proces odwrażliwiania, by pacjent czuł się bezpiecznie, a metoda nie przyniosła skutku odwrotnego, tzn. nie wzmocniła i nie utrwaliła fobii. W dobie XXI wieku w walce z zoofobią wykorzystuje się także najnowsze zdobycze cywilizacji – komputery i Internet. Pacjent oswaja się ze źródłem lęku w rzeczywistości wirtualnej, spotyka się z cyberwężem albo cyberpająkiem. Inni specjaliści wykorzystują hipnozę i autohipnozę. Wszystkie jednak strategie są wykalkulowane na to, by pacjent zmierzył się ze swoimi strachami i przestał się bać.
Bibliografia:
Bemis J., Barrada A., Pokonać lęki i fobie. Jak radzić sobie z niepokojem i napadami paniki?, GWP, Gdańsk 2007, ISBN 978-83-7489-080-9.
McKinnon P., Wycisz strach. Jak przezwyciężyć lęk, panikę i agorafobię, Wydawnictwo Zysk i S-ka, Poznań 2007, ISBN 978-83-7506-110-9.







Dodaj nowy komentarz