- abcnerwica.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Mam bardzo duże problemy z nastrojem. Co to może być?
Mam bardzo duże problemy z nastrojem. Co to może być?
Hm, no więc tak. Mam 19 lat, jestem kobietą. Nie jestem dokładnie pewna, kiedy zaczął się ten stan. Otóż, od paru miesięcy odczuwam stany euforii, kiedy mam ochotę na wszystko, cieszę się ze spotkań towarzyskich, mam ochotę chodzić do szkoły, uczyć się, rozwijać. Wszystko wydaje mi się niesamowicie piękne, cieszę się ze swojego życia.
Potem jednak pojawiają się inne stany. Ogólnie nie mogę podnieść się z łóżka, myśl o wyjściu z domu przyprawia mnie o obrzydzenie, mam straszne doły, czuję się samotna, choć nie mieszkam sama, czasem nawet w skrajnych momentach pojawiają się myśli samobójcze. Dochodzą do tego lęki, że opuściłam za dużo dni i że z pewnością wyrzucą mnie ze szkoły. To jeszcze bardziej sprawia, że boję się tam iść, widzieć się z ludźmi. Mam duże problemy ze wstaniem rano, obojętnie o której położę się do łóżka, nie mogę się rano obudzić, odczuwam przeogromną senność i brak jakiejkolwiek motywacji.
Kiedy zobaczę się z przyjaciółmi najczęściej te stany ustępują, ale tylko po to, by powrócić do mnie następnego dnia. Potem znów wydaje mi się, że wszystko sobie poukładałam, że przez cały tydzień nie opuszczę ani jednego dnia w szkole i wszystko sobie ułożę, robię sobie plan działania. Niestety, nawet po mocnym postanowieniu rano nie potrafię się często zmusić do czegokolwiek. Kończy się na tym, że mam ogromny żal do samej siebie, że sama wpakowałam się w taką sytuację i strach przed konsekwencjami, który już doszczętnie mnie blokuje.
Nie umiem powiedzieć nikomu o tym problemie, w domu wszyscy uważają, że mi się po prostu nie chce, bez przerwy słyszę, że jeśli nadal będę tak postępować, to skończę bez szkoły i perspektyw. To jeszcze bardziej mnie przeraża. Czasem miewam takie dni, gdy płaczę praktycznie bez wyraźnego powodu, potem śmieję się z tego, że płakałam, potem znów robi mi się źle.
Mam wrażenie, że wariuję. Dochodzi do tego to, że wszystko wyolbrzymiam, robi mi się przykro z powodu głupot, mam pretensje do ludzi o dziwne rzeczy. Często pomiędzy tymi dwiema skrajnymi postawami pojawia się uczucie zobojętnienia, aktualnie właśnie się tak czuję, kiedy nie mam złego nastroju, ale nie potrafię się do niczego zmusić.
Byłam już u psychiaty dwukrotnie w ciągu dwóch lat. Za pierwszym razem usłyszałam, że mam stany depresyjne, niestety, nikt nie wytłumaczył mi na czym to dokładnie u mnie polega. Za drugim razem nie do końca potrafiłam się otworzyć, choć byłam w wielu kwestiach szczera z lekarzem. Usłyszałam o podłożu psychologicznym moich problemów, ale wtedy jeszcze miałam zupełnie inne objawy samopoczucia, ogólne osłabienie, zobojętnienie itd. Teraz, to co się ze mną dzieje, doprowadza mnie do szału. Chciałabym mniej więcej wiedzieć, co mi może być i w jaki sposób mogę sobie z tym poradzić, poszłabym do psychiatry, ale perspektywa tej wizyty napawa mnie lękiem. Pozdrawiam i z góry dziękuję za odpowiedź.
Do postawienia bardziej jednoznacznego rozpoznania konieczna byłaby bardziej wnikliwa i dokładna diagnoza opisanych objawów. Zgłaszane dolegliwości mogą być wyrazem zaburzeń depresyjnych, ale równiez choroby afektywnej dwubiegunowej - na jednym biegunie euforia (hipomania lub mania) na drugim smutek (depresja). W obydwu przypadkach poprawę mogłoby przynieść podjęcie farmako- i psychoterapii.









Witam. Mam dokładnie to samo co opisała koleżanka powyżej. Są dni, w których po prostu promieniuje życiem, uśmiech mi nie schodzi z ust, a przyjdzie taki czas, że najchętniej to bym się zamkną w pokoju i nie wychodził z niego do końca życia. Czuje niechęć do wszystkich jednym słowem wszystko mam w d.... dopada mnie samotność, mimo że w około mam rodzinę przyjaciół i dziewczynę, która mnie kocha. Przez to robię się bardziej agresywny wobec nich i boje się, że ich skrzywdzę, a tego bym sobie nie darował. Błagam o pomoc jak sobie wmówić i przekonać mózg, że ''jutro'' będzie dobrze, żebym wstawał z uśmiechem do ludzi do życia, a nie z niechęcią i obojętnością. W dwóch słowach mój problem polega na tym, że nie mogę sobie wyobrazić pozytywnych chwil, jakie mogą się wydarzyć w moim życiu tylko te negatywne i to mnie pogrąża.
Pozdrawiam
Masz może problemy zdrowotne albo po prostu sumienie daje Ci o sobie znać. Różnie bywa. Pewnie nie weźmiesz tego na poważnie, ale skoro prosisz o radę, a zresztą...
Dodaj nowy komentarz