21

Jak pomóc osobie chorej na schizofrenię?

monika91

Witam. Moja mama ma 40 lat i od około 20 lat choruje na schizofrenię paranoidalną. Była już w szpitalu i przyjmowała leki. Z tego co wiem z polecenia lekarza przestała je przyjmować, ale wydaje mi się to mało prawdopodobne. Jej obecny stan polega na tym, iż dużo śpi, bardzo mało je, mówi sama do siebie, jest nieobecna i nie interesują ją sprawy domowe. Chciałabym jej pomóc i wysłać na leczenie, ale każda wzmianka o wizycie u lekarza lub mówieni,e że jest chora kończy się tylko jej krzykiem, że to nie prawda. Nie wiem, co mam robić. Czy możliwe jest zawiadomienie pogotowia, które zabrałoby ją na leczenie? Wiem, że potrzeba jest zgoda takiego pacjenta, ale w tym stanie może mogliby ją zabrać i przynajmniej podleczyć do momentu, aż będzie sobie zdawać sprawę z własnej choroby? Proszę bardzo o pomoc.

Odpowiedzi - Jak pomóc osobie chorej na schizofrenię?
Odpowiedź eksperta Lekarz Bertrand J...


Schizofrenia paranoidalna jest schorzeniem, które często wymaga stałego przyjmowania leków, tym bardziej, jeśli w jej przebiegu były nawroty. Niestety, pacjenci bardzo czesto przerywają zalecone leczenie, modyfikują dawki, co prowadzi do nawrotu choroby lub jej zaostrzenia.

Jeżeli chory nie chce podjać leczenia, a ma ku temu wskazania, zastosowanie znajduje tu Ustawa o Ochronie Zdrowia Psychicznego art.23, ewentualnie art. 25.

Art. 23. 1. Osoba chora psychicznie może być przyjęta do szpitala psychiatrycznego bez zgody wymaganej w art. 22 tylko wtedy,
gdy jej dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób.

Drastyczne ograniczanie przyjmowania pokarmów, zaniedbywanie swego zdrowia można uznać za zachowania zagrażające życiu pacjenta. Również zachowania świadczące o przeżywaniu doznań psychotycznych moga być podstawą do przewiezienia chorego przez pogotowie ratunkowe do oddziału psychiatrycznego, gdzie lekarz określi ewentualnie wskazania do przyjęcia bez zgody.

Zadaj pytanie ekspertowi
Potret użytkownika anonimowego

Moja matka robi podobnie.... współczuję.

Na podst. tego, że bez leczenia jej stan zdrowia może się znacznie pogorszyć (a sama nie brała leków), została przyjęta do szpitala psychiatrycznego - tylko, że trzeba iść z tym do sądu.

Potret użytkownika anonimowego

Mam taki sam problem z siostrą, która nie chce się leczyć. Co robić?

Potret użytkownika anonimowego

Mam taki sam problem z córka:(
Co robić? Do kogo się zwrócić o pomoc? Sama dobrowolnie nie podda się leczeniu, gdyż cyt. "JESTEM ZDROWA, TO WY JESTEŚCIE CHORZY", zaprzestała brać leki, przestała gdyż "ktoś podtruwa jedzenie,itd." Czy jest jakieś wyjście z tej sytuacji?

Potret użytkownika anonimowego

Moja matka cierpi na ta chorobę od ponad 30 lat. Jej przebieg jest naprawdę bardzo ciężki. Rodzina przechodzi gehennę, a ja mam wyrzuty sumienia, że chociaż rozumiem, że to co robi to nie jej wina tylko jej choroby i powinnam mieć więcej cierpliwości, ja nie potrafię często zapanować nad emocjami i gniewem. Do dziś nie umiem sobie z tym radzić.

Potret użytkownika anonimowego

U mojej mamy schizofrenię zdiagnozowano w 1977 roku. Jest bardzo ciężko całej rodzinie. Nie pamiętam, żebym miała moją mamę w 100%. Zawsze twierdziłam, że moja mama składa się z: 80% jej samej + 20% choroby. Gorzej jest, gdy te proporcje się zmieniają. Zauważamy teraz z rodzeństwem, że te proporcje się bardzo szybko zmieniają. Jeszcze mogę z nią porozmawiać, jednak rozmowa jest bardzo chaotyczna o kilku wątkach tematycznych. Próbowaliśmy rozmawiać z nią o wizycie lekarskiej, jednak jest bardzo trudno poruszyć ten temat. Moja mama uważa, że jest zdrowa, nawet kiedy była po hospitalizacji, uważała, że to był zamach na nią. Zawsze, kiedy wzywaliśmy pogotowie już w skrajnym etapie, mama obwiniała nas o to.

Potret użytkownika anonimowego

Mam brata, który choruje na tą chorobę. Ma on 25 lat, chorobę stwierdzono u niego 3 lata temu. Jego choroba jest piekłem, ale obecnie jest coraz lepiej. Bierze leki, ale cały czas śpi. Martwię się, bo to nie jest ten człowiek, którego znałam wcześniej. Ja mam 14 lat i niewiele wiem o jego chorobie. Może ktoś wie gdzie są organizowane spotkania dla takich chorych osób w Wielkopolsce albo jak mogę go zachęcić do wychodzenia z domu? Boję się, że jego choroba nigdy się nie skończy, albo że znowu będzie miał dziwne myśli i, tak jak kiedyś, będzie chciał nas zabić. Obecnie jest coraz lepiej, myślę, że powinien zacząć normalnie żyć, tzn. że powinien zacząć chodzić do pracy i się ustatkować, ale rodzice chcą, żeby był na rencie. Czy ktoś mi może powiedzieć, czy taka osoba może założyć rodzinę i normalnie funkcjonować. Proszę o szybką odpowiedź i z góry dziękuję!

Potret użytkownika anonimowego

Mój chłopak na to choruje, stwierdzono u niego tą chorobę lata temu. Nie wiem jak mam do niego dotrzeć.

Potret użytkownika anonimowego

Mój brat, obecnie jest pod kontrolą lekarzy. A czy twój chłopak bierze leki? Bo z tego co wiem to lekarze mojego brata, mówią że jeżeli nie będzie brał leków to choroba się pogłębi. A czy możesz więcej powiedzieć coś o swoim chłopaku, ile ma lat i czym się zajmuje i jak zaczęła się jego choroba? Czekam na odpowiedź.

Potret użytkownika anonimowego

Cieszę się, że przez przypadek trafiłam na to forum. Moja mama ma schizofrenię od ponad 12 lat. Byłam dzieckiem gdy zachorowała, bardzo traumatycznie wspominam tamten czas.
Zrobiło mi się raźniej, gdy trafiłam na Wasze wypowiedzi i zobaczyłam, że jest nas więcej - nas, rodzin schizofreników. Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę dużo siły, bo czasem jest naprawdę ciężko - gdy własna matka wrzeszczy, że jedzenie jest zatrute, a ja nie jestem jej córką.

Potret użytkownika anonimowego

Moja mama najprawdopodobniej zachorowała kiedy miałam 15 lat,leczy się od 9 lat.Teraz jest pod moją stałą opieką, systematycznie przyjmuje leki, leczy się ambulatoryjnie bo źle znosi pobyty w szpitalu psychiatrycznym. Choroba przyszła nagle, bardzo szybko postępując na dzień dzisiejszy mama nie poznaje mnie, rodzeństwa ani własnego męża. Toleruje nas ale nie uważa za swoją rodzinę, dalsze rokowania nie wskazują na poprawę. Jestem z małej miejscowości jako rodzina osoby chorującej na schizofrenię paranoidalną nie otrzymaliśmy żadnej pomocy. Szczerze mówiąc osoby chore psychiczne są spychane na margines społeczeństwa tak jakby ich w ogóle nie było. Mama ma 50 lat, wymaga stałej opieki, jest na rencie. Czy ktoś z państwa może polecić jakieś grupy wsparcia dla osób chorych na schizofrenie i ich rodzin? Interesują mnie okolice Stargardu Szczecińskiego woj. Zachodniopomorskie?

Potret użytkownika anonimowego

Cześć .
Ja mam tatę chorego na schizofrenię paranoidalną.
Także wiem co bliska rodzina przeżywa, gdy jest taka sytuacja ...
U mnie w domu zawsze były kłótnie, była policja, bijatyki. Wszystko się działo przy moim młodszym rodzeństwu. Po kilku latach, mając tego dosyć odwróciłam się kompletnie od rodziny nie odzywałam sie do nikogo, traktowałam ich jak powietrze ... Do tej pory w pewnym stopniu tak mam i nie wiem dlaczego.

Moja mam była bita przez ojca. Gdy policja przyjeżdżała mówili, że nie mogą zabrać go do szpitala psychiatrycznego jeśli nie wyrazi zgody ... No i tak leciały czasem dni, tygodnie a nawet miesiące. To było tragiczne ! Nie dość, że upokorzenie wobec rówieśników, znajomych, ogólnie otoczenia to zawsze był strach.
W końcu Mama napisała do sądu o ubezwłasnowolnienie. tata nie chciał wyrazic na to zgody pisałyśmy wszystko po kryjomu. Opisaliśmy całą sytuację.
No i udało nam się . Teraz gdy zaczyna ,,fisiować'' bez problemu go zabierają po terapii jest znowu kochającym mężem, tatą .

To co bliscy ludzi doznają mając w rodzinie chorego członka jest nie do opisania.
Bardzo się boję, że może u mnie wystąpic taka choroba wkońcu jest to dziedziczne ...

zdjęcie użykownika kamila047

Mój tato też jest chory na schizofrenię paranoidalną, jest co raz gorzej. Nie ma pracy, nie chce brać leków, zatruwa życie wszystkim dookoła, ale to mój tato, nie mogę go zostawić. Ja studiuję w innym mieście i jest mi strasznie ciężko z myślą, że mama została sama z całym tym ciężarem o którym nikt nie ma pojęcia. Nie potrafię sobie poradzić z tym wszystkim, nie mam nawet z kim o tym porozmawiać, bo i tak nikt nie zrozumie czegoś, czego sam nie przeżył. Mam siostrę, ale ona jest już zrezygnowana przez to wszystko i nie ma siły ciągle wałkować tego tematu. Chciałabym porozmawiać z kimś kto doświadczył tego samego, dowiedzieć się jak sobie radził, jak można pomóc choremu, bo ja już nie mam siły :( To straszna choroba, czasem myślę, że wolałabym, żeby tato miał nowotwór, wiem, że to straszne, ale schizofrenia jest okropną chorobą, która potrafi wykończyć nietylko chorego, ale i całą jego rodzinę.

Potret użytkownika anonimowego

Wiem co czujesz. Mo tata od kąd pamiętam brał leki "na głowę". Ma schizofrenię paranoidalną i ostatnie dwa lata jest w okropnym stanie. Słyszy głosy, których nie potrafi sprecyzować. Czasem nie pozwalają mu jeść, mówić ani wstać z łóżka. Nie wiem jak mu pomóc. Serce mi pęka ja widzę go przez cały dzień w łóżku. Jest nieobecny duchem, nie da się z nim porozmawiać. Regularnie sam zgłasza się do szpitala, ale nawet tam nie potrafią mu już pomóc bo innych leków dla niego już nie ma. Dostaje chyba maksymalne dawki i cierpi już na parkinsonizm - porusza się jak osoba chora na parkinsona. Drżą mu ręce aż tak, że nie potrafi sam zjeść zupy łyżką bo wszystko wylewa. Nie wychodzi już sam z domu bo się przewraca na prostej drodze. Często nie pamiętał gdzie mieszka i musieliśmy go szukać po osiedlu. Straszna choroba i straszna bezsilność.

Potret użytkownika anonimowego

Witam, mam chłopaka chorego na schizofrenię paranoidalną, miał 2 epizody, od ostatniego minęło 1,5 roku, dość szybko doszedł do siebie po braniu lekarstw i od tamtej pory czuje sie dobrze, pracuje itd. Chciałabym uzyskać od was jakąś radę, ponieważ jestem z nim bardzo długo i kocham go to jednak boję się związać się z nim. Ostatnio bardzo dużo myślę, czy mogę założyć z nim rodzinę , mieć dziecko, czy będę miała w nim wsparcie...Wypowiadają się tu dzieci ludzi chorych na schizofrenię, że życie z taka osobą jest trudne itd. Nie wiem co mam robić...lepiej się rozstać teraz, niż za 10 czy 20 lat żałować że się tego nie zrobiło? Z drugiej strony szkoda mi rozstac się z nim ze względu na jego chorobę...

Potret użytkownika anonimowego

Witaj ja poznałam bardzo przystojnego chłopaka ma 28 lat , przyjechał do mnie z daleka , spotkanie było na poziomie i bardzo kulturalne , spodobał mi się ja jemu , na drugi dzień na gg wyznał mi że ma schizofrenie , nie przeraziło mnie to , wiem że ludzie takie osoby mają za wariatów lecz ta choroba nie jest chorobą psychiczną oni nie są wariatami , mają po prostu uraz w głowie z przeszłości , musiała stać im się jakaś krzywda .
Często jest ta choroba związana ze stanem depresyjnym .
Łukasz bał mi się przyznać do tej choroby , wcale nie żałuje, że mnie o niej poinformował , on nie pije nie pali bierze leki , ma rentę socjalną , ale czasami dorabia sobie ...
Jest naprawdę miłym uczuciowym facetem . Dużo z nim rozmawiam , podpytuje , było mu źle kiedy zaczynałam wypytywać o stan w jakim się znalazł , nie wiem czy mi powiedział prawdę sama się o tym muszę przekonać , ale jedynie co w nim było nie tak to powiedział mi że on nie wychodzi do ludzi , zamyka się w sobie , ma taką depresje , ja uważam że Łukasz potrzebuje osoby która by mu świat odmieniła na lepsze , tak by zapomniał o chorobie , chce sprawić by wychodził do ludzi , by się ich nie bał , chce obdarzyć go wielkim uczuciem , spokojem , wspomagać go , być przy nim cały czas wspierać ...
Jego problemem uważam jest jego matka z którą mieszka która jest bardzo wpływowa , wtrąca się w życie innych , on ma siostrę nie mieszkają z nimi ona mieszka z mężem i dzieckiem , ta ich matka swojego zięcia nie akceptuje , krytykuje go i obraża od nieudacznika , że nic nie potrafi , że się do niczego nie nadaje i że jej córka z nie go nie ma pożytku , ja się nie dziwie że ten facet jest zrezygnowany i tej tesciowej nie lubi jak mu tak jedzie i wpaja takie coś , i że pomiedzy tą parą są spory . ta kobieta się wtrąca w ich małżeństwo robi awantury , krzyczy ... co by było gdybym to ja z Łukaszem u nich zamieszkała też by się w nas wtrącała to ja z nerwów bym sama w schizofrenie popadła , uważam że ta matka doprowadziła Łukasza do takiego stanu w jakim był ... i że nabył tą chorobę .
Ja mu powiedziałam że wyczuwam że z przeszłości został przez kogoś bardzo skrzywdzony , odparł że mam racje , na 90% stawiam na jego mamusie .
Coś czuje że ona się nad nim znęcała psychicznie .
Popadł w depresje nie umiał sobie z tym poradzić bo za pewne mu coś wmawiała i chłopak zwariował .
Bardzo bym chciała zabrać z tamtego domu Łukasza .
Zależy mi na nim , i mimo jego chorobie chce zaryzykować i żyć z nim , jestem twarda psychicznie i podołam pomoge mu .
A Tobie tego samego życzę , takich ludzi nie można przekreślać oni nas potrzebują i naszej miłości i wiary w nich że im się uda i będzie oki .

Potret użytkownika anonimowego

Witam, mam chłopaka chorego na schizofrenię paranoidalną, miał 2 epizody, od ostatniego minęło 1,5 roku, dość szybko doszedł do siebie po braniu lekarstw i od tamtej pory czuje sie dobrze, pracuje itd. Chciałabym uzyskać od was jakąś radę, ponieważ jestem z nim bardzo długo i kocham go to jednak boję się związać się z nim. Ostatnio bardzo dużo myślę, czy mogę założyć z nim rodzinę , mieć dziecko, czy będę miała w nim wsparcie...Wypowiadają się tu dzieci ludzi chorych na schizofrenię, że życie z taka osobą jest trudne itd. Nie wiem co mam robić...lepiej się rozstać teraz, niż za 10 czy 20 lat żałować że się tego nie zrobiło? Z drugiej strony szkoda mi rozstac się z nim ze względu na jego chorobę...

Potret użytkownika anonimowego

Jestem żoną osoby z lekką postacią schizofrenii, mój mąż regularnie bierze leki i chodzi do lekarza. Przed ślubem myślałam, że skoro jest podleczony, to wszystko będzie dobrze, będziemy udanym małżeństwem. Myślałam, że jeśli jego stan się pogorszy, to po prostu będę bardziej cierpliwa, będę się nim opiekować. Prawda jest taka, że czasami tej cierpliwości brakuje i jest naprawdę ciężko. Mam wrażenie, że mój mąż przed ślubem ukrywał część objawów, aby mnie nie zrazić. Teraz po ślubie nie musi już nic ukrywać - jest sobą, tylko mi czasami trudno to zaakceptować, a czasami wstydzę się jego zachowania wobec innych i nadrabiam miną udając, że wszystko jest w porządku.
Nie mamy jeszcze dziecka, ale nie wiem czy dałabym radę gdybyśmy mieli i czy miałabym wystarczające wsparcie w moim mężu.
Proszę przemyśl tę decyzję nie dwa razy, ale dziesięć razy i poznaj swojego chłopaka i jego chorobę jak najlepiej, abyś mogła stwierdzić czy starczy Ci cierpliwości przez całe życie znosić jego różne dziwaczne zachowania i opiekować się osobą chorą psychicznie, gdy ma nawrót choroby.

Potret użytkownika anonimowego

Wsparcia w swoim mężu raczej nie będziesz miała.Ja mam żonę chorą na schizofrenie i 2-dzieci.
Żona żyje raczej w swoim świecie,dużo śpi i mało wie co się dzieje u dzieci.W zasadzie wszystko spoczywa na mnie.Jest mi bardzo ciężko z tym wszystkim,nawet się już zastanawiałem nad rozwodem.
Bardzo dobrze się zastanów czy chcesz mieć dziecko z osobą chorą na tę chorobę.Cierpliwości byś musiała mieć bardzo dużo,tylko na jak długo..?U mnie się pomału kończy ta cierpliwość do mojej żony.

Potret użytkownika anonimowego

Jeżeli chory na scizof.nie chce się leczyć a często tak jest ,trzeba udać się do psychiatry ,opowiedzieć o chorobie,powinien jako lekarz doradzić co robić. Żeby chorego umieścić w szpitalu sąd musi go ubezwłasnowolnić. Bez sądu może zadecydować np. lekarz pogotowia jeżeli pacjent stwarza zagrożenie .

Potret użytkownika anonimowego

Witajcie.To ja mam taki problem z bliska rodzina:ojciec ma schizofrenie paranoidalna paredziesiat lat,matka ma chorobe afektywna dwubiegunowa,siostra ma borderline,a ja?jestem zdrowa ale boje sie o siebie czy przebywajac z nimi(mieszkajac)nie nabede czegos bo jak tu zyc w takim za przeproszeniem wariatkowie??nie mam mozliwosci wyprowadzic sie bo mnie na to nie stac.Oni wszyscy nie chca sie leczyc,awantury,omamy,urojenia itp.sa non stop 24na dobe,bo jedno skonczy inne zaczyna.brakuje tylko rekoczynow.a widze ze choroby postepuja.nie wiem co robic.to ma duzy wplyw na moja psychike chociaz staram sie ratowac siebie bo jak oni nie chca pomocy to nie da sie im pomoc.nie da sie u nas spac,funkcjonowac normalnie,wciaz przeklenstwa,wyzwiska,klotnie az sasiedzi pukaja w sciany.mowie Wam to jest straszne.i co ja mam robic???

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Kolejne pytania Jak pomóc osobie chorej na schizofrenię?
Witam! Mam chorą teściową na schizofrenie paranoidalną z psychozą i z zupełnie nie mam pojęcia jak jeszcze można jej ...
Moja teściowa od dłuższego czasu jest chora na schizofrenię paranoidalna z psychozą i zupełnie nie da się z nią żyć. ...
Mam brata, który choruje na tą chorobę od 3 lat. Ma on 25 lat, obecnie jest na rencie, bierze leki. Jego choroba ...
Witam, jestem chyba przerażona. Mój mąż (wiek 27 lat) jest bardzo nerwową osobą , co chyba wynika ze stosunków jakie ...
Witam, Mój przyjaciel cierpi na schorzenie, które objawia się zarówno wykonywaniem po kilka razy różnych zbędnych ...
U mojego brata podejrzewana jest schizofrenia paranoidalna - tak twierdzi moja mama. Twierdzi też, że po wyjściu ...
  Witam. Chciałabym na początku przedstawić moją sytuację. Mam 19 lat, mieszkam z rodzicami w jednopokojowym ...
  Witam! Wysłałam ostatnimi czasy pytanie do Was i mam nadzieję, że dostanę odpowiedz.Chciałam dodać, że za ...
Witam!!! Mam 28 lat i nie mogę uwolnić się od mojej mamy:( Chodzi o to, że jest (moja mama) chora na nerwice lękową ...
Nie wiem, co mam napisać w zasadzie... To znaczy nie wiem, od czego mam zacząć. A bardzo potrzebuję pomocy... ...
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica