- abcnerwica.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Fobia spoleczna - czy można i jakie są sznse na wyleczenie?
Fobia spoleczna - czy można i jakie są sznse na wyleczenie?
Od pół roku chodzę na konsultacje psychologiczne. Moje problemy zaczęły się już dawno, około 6 lat temu, jednak na początku ich nie zauważałem, później ignorowałem, czekałem aż "samo przejdzie". Ostatnio wszystko nasiliło się do takiego stopnia, że nie mogłem sobie już z tym poradzić, zacząłem panikować nie wiedząc co mi jest. Po przeczytaniu kilku artykułów w internecie podejrzewałem, że mam schizofrenię, byłem przerażony, bałem się, że popełnię samobójstwo, nie mogłem w ogóle jeść, chociaż czułem, że żołądek mi się skręca i za chwilę zemdleję z głodu, byłem jakiś otępiały i roztrzęsiony jednocześnie.
Już na pierwszej wizycie pani psycholog zapewniła mnie, że na 100% nie mam schizofrenii. Na początku rozmawiałem z nią o mojej sytuacji rodzinnej, o tym jak się czułem w szkole, jak się czuję w pracy. Na początku było podejrzenie samej depresji. Kiedy jednak sam zacząłem analizować swoje emocje, zachowanie w rożnych sytuacjach, po lekturze w internecie o fobii społecznej stwierdziłem, że to właśnie mi dolega. Byłem załamany czytając posty na rożnych forach, w których ludzie pisali, że tego nie można wyleczyć. Tego samego dnia spotkałem się z moją p. psycholog i powiedziałem jej o moich podejrzeniach, po kilku następnych wizytach miałem już stwierdzone lęki/fobie społeczne.
Po przeanalizowaniu zachowań mojego Ojca podejrzewam, że on też może cierpieć na fobię, więc moja choroba może być po części odziedziczona genetycznie, miałem też jednak trudny okres dojrzewania, małe problemy z zaaklimatyzowaniem się z szkole średniej, kontakcie z częścią szkolnych rówieśników. Przez pewien okres czasu brałem też narkotyki, marihuanę, amfetaminę i ecstasy. Nie wiem więc do końca co spowodowało moją chorobę, ale nasila się ona coraz bardziej.
Już w 2 klasie technikum zauważyłem, że coś się we mnie zmieniło, że jestem jakiś spięty, w 4 klasie miąłem już problemy z jeżdżeniem środkami transportu publicznego i w kontaktach z dziewczynami, tzn. trzymałem na dystans każdą dziewczynę, która chciała się ze mną spotykać, ponieważ myślałem, że nie jestem dla nich zbyt dobry, że powinny być z kimś lepszym. Po zakończeniu szkoły pojawiła się depresja spowodowana prawdopodobnie osamotnieniem, kontakty z rówieśnikami z technikum urwały się, a ja nie byłem w stanie nawiązywać innych kontaktów w moim otoczeniu.
Dzisiaj mam 23 lata, chyba już ciężką depresje, wyjście do sklepu czy załatwienie jakiejś innej sprawy to dla mnie duży stres, tak duży, że robię to tylko w ostateczności. Po 6 miesiącach wizyt u psychologa nie ma żadnej poprawy. Strasznie boję się dzisiaj wszystkiego, że tak będzie już zawsze, że będę samotny do końca życia, że nie wytrzymam kiedyś tego wszystkiego i w końcu popełnię samobójstwo, dobija mnie najmniejsza drobnostka. Czy fobię społeczną można w pełni wyleczyć? Czy mam jeszcze szanse na normalne życie? I co z depresją, z tym bezsensem życia? Czy mogę znów być wesoły jak kiedyś?
Witaj!
Fobia społeczna jest zaburzeniem z grupy zaburzeń lękowych. Świadczy o tym, że masz przede wszsytkim problem w relacjach społecznych, w kontaktach z inny ludźmi, a także wszystkim, co wiąże się z ekspozycją społeczną, a więc jakieś wystąpienia publiczne, rozmowy na forum itd. Jeśli takie zaburzenia utrzymują się nie leczone przez długi czas mogą w rezultacie doprowadzić do depresji.
Dzieje się tak dlatego, że zacząłeś unikać sytuacji wywołujących lęk i przekonywałeś się tym samym, że jest się czego bać, że zagrożenie faktycznie istnieje. Doprowadza to do myslenia, że np. "jeśli zbliżę się do jakieś dziewczyny, to ona zobaczy jaki jestem beznadziejny" albo "inni ludzie mnie nie lubią, nieakceptują, nie jestem dla nich atrakcyjnym partnerem, kolegą". To są przykładowe myśli, które pojawiają się u osób z zaburzeniami lękowymi. Przewidujesz zagrożenie, którego w rzeczywiśtości wcale nie ma i to eliminuje Cię z dalszych kroków. Do tego wszystkiego dochodzi niskie poczucie własnej wartości, które jest również efektem Twoich myśli i działań.
Z tego, co napisałeś wynika, że rozpocząłeś już terapię psychologiczną. Na efekty terapii musisz poczekać, ponieważ praca nad zmianą swojego sposobu myślenia i zachowania jest znacznie dłuższa niż leczenie zwykłego przeziębienia. Na to potrzeba czasu. O efektach terapii decyduje dużo czynników, bardzo ważne jest Twoje zaangażowanie i motywacja, ale musi również odpowiadać Tobie sposób prowadzenia terapii.
Nie wiem, jaką szkołę psychoterapii ukończył Twój terapeuta, ale w zależności od tego oraz od głębokości Twoich zaburzeń, terapia może trwać od kilku miesięcy do kilku lat. Myślę, że powinieneś udać się również do psychiatry, być może odpowiednie leczenie farmakologiczne przyspieszy efekty terapii psychologicznej. W depresji zmienia się obraz postrzegania rzeczywistości, widzimy wszystko pesymistycznie, w czarnych barwach. Stąd prawdopodobnie Twoje obawy, czy jeszcze będziesz normalnie funkcjonować. Pamiętaj, że to wynik depresji, a nie fakt!
Powodzenia!








Witaj słuchaj jakis dziwny zbieg okolicznosci czytajac twoją opowiesc o fobii ! to tak jak bym ja ją opisaywał! równiez mam 23 lata, równiez siegałem po narkotyki różnego rodzaju! i dla rozrywki i dla ulgi mojej psychyki! napewno wiesz o co chodzi!
moja Fobia społeczna zaczela sie równiez mniejwiecej od szkoły ale zawodowej! do w gimnazjum jak uczeszczałem wszystko było Jak byc powinno ! i mogłem rozmawiac do kilku osób NA RAZ ~!!jesc posiłki wsród ludzi! poprostu powiem krótko byłem na LUZIE! Ale opowiem tobie cos w skrócie,.,.,..
Od momentu kiedy zacząłem palic marihuane! ,haszysz! to byly moje pierwsze dragi! no wiadomo jak na tych dragach jest,..Ktos cie zdołuje lub coś!,.,i na krótki czas popadasz w tkzw,. Doła!po ok roku palenia tego gówna ! juz pozmieniało mnie sie postrzeganie niektórych sytuacji! np jedzenie na stołówce juz pokazywały sie pierwsze oznaki JAKIEGOS LEKU! NO BO WTEDY JESZCZE NAWET NIEWIEDZIAŁEM ZE COS TAKIEGO JAK LEK PRZED INNYMI istnieje!!!!
Ale jeszcze w miare było spoko! cały czas chodziłem do gimnazjum! pozniej zaczałem próbowac extasy, fete! ,.,,,.
NO i tu zaczynał sie powoli chyba mój główny problem! tzn ! Wiadomo jak to np jest na drugi dzien po zazyciu ! JESTES JAKBY CIĘ NIE BYŁO!:) -zrobiłem sie jakis nerwowy! lekliwy! ale nadal lubiałem rozmawiac nawet z nieznajomymi np ; na ulicy czy w atobusie! ALE MIMO TO JUZ COS RÓWNIEZ W TEJ RZECZY! Czułem ze wszyscy mnie moga obserwowac OCZYWISCIE BYŁEM NATURALNY -rzecz jasna!!!!Poprostu pojawiały sie pierwsze objawy jakies niby Depresji,.,!W tym okresie juz zacząłem chodzic ! do ZAwodowej szkoły! i tam sie strasznioe zacząłem dołowac ! Póżniej niestety znalazł sie koles który zaczął mi Grzecznie mówiąc dokuczać 1 tzn jak byłem na zwałce po fecie! to wiadomo! nawet muchy czasem człowiek sie boi?:)------I koniec poprostu psychika moja wyczerpała sie chyba! i po dwóch latach zrezygnowałem ze szkoły i poszedłem do pracy! niestety nic zabardzo sie nie zmieniło od tamtego czasu! pracuje od około 18-roku życia! Ale mam problemy No chyba juz sobie wyobrazasz jakie mogą być!!?,.,.,...jedzenie na stołówce! I CIĄGŁY Z NIEZNANYCH TAK NAPRAWDE MI PRZYCZYN STRESSSSS!denerwuje sie juz na samego siebie ! i zadaje pytanie dlaczego tak mnie sie dzieje???? przeciez inni to widzą! ja nawet nie moge na zakupy chodzic do marketów! bo mnie ogarnia jakis dziwny strach! robie sie momentalnie jakis zmulony, Wystarszony -No może nietak bardzo ! ale mimo wszystko nie jest to konfortowe! uczucie jak wiemy!
Pisze tą małą opowiesc do ciebie bo mysle ze ma to napewno w duzej mierze związek z narkotykami! no niestety jak wiemy wszyscy na jednych działa w inny sposób a na innych tez w inny,.,,,,.!a tymbarzdiej ze jak sie ma juz słabsza psychike ! to one potrafią pogłebic w tobie smutek ! doprowadzic do np;Depresji a przeciez Depresja nie bierze sie z niką ,. zawsze ma jakies podłoże! w tej sytuacji mozna dostac depresji poniewaz człowiek niemoze czasem nawet wyjsc na ulice ! a co dopiero mówic na poczte itd!!!!!! i to doprowadza do depresji!
Ja sie nie lecze narazie w zadnej klinice a ni niebyłem u lekarza! bo mam jakies dziwne wrazenie ze nie zabardzo mnie to pomoże ! jakbym miał zwykła depresje to jeszcze ,.jeszcze! jedynie Farmakologia pomoze !!! Moim zdaniem ! bo takie siedzenie w grupie i kazdy opowiada swoja historie! blebleble! to nie sądze żeby coś dało! no moze 1 osoba na 40!??
Co myslicie o tym wszystkim!???????dzieki!
Pozdrawiam łukasz
Dodaj nowy komentarz