- abcnerwica.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Czy z fobii społecznej można się całkowicie wyleczyć? Jak długo to trwa?
Czy z fobii społecznej można się całkowicie wyleczyć? Jak długo to trwa?
Witam. Moim problemem jest fobia społeczna. Nie byłam jeszcze u lekarza, ale ze zdobytej wiedzy w Internecie wiem, że moje objawy świadczą o fobii społecznej. Depresji raczej jeszcze nie mam, ale bardzo mnie męczy ta sytuacja. Coraz bardziej utrudnia mi to życie. Jestem zła sama na siebie, że złożenie podpisu w banku mnie przerasta.
Zdaję sobie sprawę z tych lęków, ale nie potrafię nad tym zapanować. W sytuacjach społecznych trzęsą mi się ręce, jak alkoholikowi.To wszystko staje się męczarnią. Nie pracuję obecnie, choć mam pewne umiejętności i raczej szybko bym coś znalazła, ale niestety paraliżuje mnie lęk. Moje wcześniejsze życie to niestety pasmo zmartwień i nerwów. Obecnie wcale nie jest lepiej, gdyż mieszkam z alkoholikiem. Ze swojej strony zrobiłam wszystko, co tylko można było, by się go pozbyć z mieszkania, ale eksmisja dziś okazuje się wcale nie taka prosta. Czuję, że to właśnie ten człowiek zabrał mi połowę zdrowia, i stąd ta nerwica, i fobia społeczna. Powiem jeszcze, że boję się ludzi, choć wiem, że nic mi z ich strony nie grozi. Sama nie potrafię tego zrozumieć i jest to głupie dla mnie.
I tu pytanie. Czy długo leczy się fobię społeczną? Czy to w ogóle można wyleczyć? Gdyby nie te objawy, których się wstydzę, moje życie byłoby całkiem znośne. Najbardziej dokucza mi drżenie rąk i ciała.
Witam!
Dolegliwości, które Pani dokuczają, są rzeczywiście bardzo trudne i uniemożliwiają Pani normalne funkcjonowanie. Na pewno można coś w tej sprawie zrobić i w miarę szybkim czasie je złagodzić. Dlatego powinna Pani jak najszybciej podjąć psychoterapię i nie zwlekać z udaniem się po pomoc do specjalisty.
Trudno jest ustalić ogólny czas trwania terapii, ponieważ zależy on od wielu czynników. Proponowałabym Pani podjęcie psychoterapii w nurcie poznawczo-behawioralnym, dzieki której w ciągu kilku miesięcy zauważy Pani poprawę funkcjonowania. Z tego, co Pani napisała, problem jest złożony i prawdopodobnie wiąże się nie tylko z Pani obecną sytuacją (psychiczne wyczerpanie mieszkaniem z alkoholikiem), ale również z pewnymi wzorcami z dzieciństwa.
Całkowite wyleczenie fobii jest możliwe, natomiast ma ona tendencję do przenoszenia się na inne dziedziny życia. Dlatego warto sięgnąć głębiej, odkryć przyczynę jej pojawienia się, przepracować pewne rzeczy z przeszłości, z czasów, które miały wpływ na pojawienie się konfliktu, które ukształtowały schemat reagowania lękiem na określone sytuacje. W zależności od formy terapii, psychoterapeuty oraz Pani relacji z psychologiem, możliwe będzie przepracowanie tych trudności i konfliktów drzemiących u źródła problemu.
Jeżeli wychowywała się Pani w rodzinie alkoholowej, proszę spróbować skorzystać z grup wsparcia dla osób z problemem syndromu DDA lub osób z problemem współuzależnienia. Udział w takich spotkaniach, czy nawet w grupie mailingowej, mógłyby dać Pani dużo wsparcia i siły w walce z problemem.
Pozdrawiam serdecznie, życzę powodzenia i szybkiego powrotu do zdrowia!









Myślałam ze to nieśmiałość. Gdy jestem w autobusie,tramwaju, gdy mam iść do tablicy, gdy ktoś się na mnie przez dłuższą chwile patrzy nawet jak pisze sprawdzian, pocą mi się i drżą dłonie. Czasami cała drżę i szumi mi w uszach. Wydaje mi się że każdy mnie obgaduje i śmieje się ze mnie.Nie wiem czy powinnam iść z tym do jakiegoś lekarza...Mam 15lat ale już to trwa dosyć długo, odkąd tylko pamiętam.Czasami nawet z tego powodu nie chcę wychodzić z domu, ale się przymuszam. To jest coś okropnego. Nienawidzę gdy ktoś się na mnie patrzy. Mój starszy brat też tak ma tylko jemu nie pocą się dłonie, tylko się czerwieni.Bierze narkotyki , bo "znika" mu w tedy ta fobia. Ja nie chcę nic brać, chcę zwalczyć to, ale nie wiem jak:(
ja mam tak samo, boje się ludzi obcych.nie zagaduje nie mówię im dzień dobry, unikam kontaktu wzrokowego.
mam uraz z dzieciństwa czułem odrzucenie przez innych, nie lubiłem szkoły.im dłużej będę tkwić w tym bagnie tym mniejsze moje szanse że, wyzdrowieję.Ciężko mi jest się przełamać ale jak już to mi się udaje,to pragnę tego nie zmarnować.nie jestem brzydki, głupi czy zaniedbany tylko brakuje mi pewności siebie, odwagi. wkurzają mnie cwaniacy tacy co to nie oni.
Popieram to co pisze tomek ja miewma podobnie brak pewności siebie z tego co wiem co moja rodzina mówi to jestem osoba która na pozó wydaje sie wesołą miła sympatyczną osobą oraz atrakcyjną ale problem tkwi w głowie niestety dlatego uczęszczam co prawda raz na miesiąc mam psychoterapie w Radomiu bezpłatną uważam , że nawet mi pomaga pomału jest lepiej
Dodaj nowy komentarz