- abcnerwica.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Co zrobić z moimi stanami lekowymi?
Co zrobić z moimi stanami lekowymi?
Witam,
Mam 20 lat i od dłuższego czasu cierpię na bardziej lub mniej napastliwe stany lękowe, problemy z uśnięciem, częste budzenie się w nocy, koszmary senne, nawet po 13 h przespanych budzę się zmęczona. W ciągu dnia pojawia się apatia, zmęczenie, napady łaknienia. Jestem w szczęśliwym związku, mimo to spędzam sporo czasu płacząc bez większego powodu.
Głównym obiektem lęku jest śmierć, często parę razy w ciągu dnia widząc nic nie znaczące przesłanki, boję się, że zaraz zdarzy się coś tragicznego, przed snem myślę czy nikogo nie zraniłam na wypadek śmierci, ciągle wyszukuję u siebie fatalne choroby.
W towarzystwie bliskich osób uśmiecham się i potrafię się cieszyć daną chwilą, gdy zostaję sama zaczynają się moje problemy. Do niczego co robię nie potrafię wykrzesać żadnego zapału, nie umiem radzić sobie ze stresem i moimi obawami. Może to być związane z silnym naciskiem ze strony rodziców na sprawy wiary, co do których mam wątpliwości.Nie mam napadów duszności, zdarza się jednak przyspieszone bicie serca. Nie potrafię sobie radzić z daną sytuacją, więc często zabijam czas w różny sposób, nie robiąc niczego konstruktywnego, za co później mam do siebie pretensje.
W opinii znajomych jestem osobą wesołą, optymistyczną, pewną siebie, w sytuacjach, w których nie dotyka mnie mój problem rzeczywiście tak jest. Nie chcę z nikim z bliskich mi osób porozmawiać o moich lękach, ponieważ boję się, że jak zburzę ich wyobrażenie o mnie jako silnej kobiecie kompletnie się załamię.
Wiem, że bez bezpośredniego kontaktu lekarz nie jest w stanie ustalić jednoznacznej diagnozy, jednak prosiłabym o pewne przesłanki co do mojego stanu i rady jak sama mogę poradzić sobie z sytuacją.
Witam!
Proszę pamiętać, że każde zaburzenie lękowe ma swoje podłoże. Dopiero uświadomienie sobie lęków, przepracowanie ich pozwala lepiej funkcjonować. Wspomina Pani o naciskach ze strony rodziców, być może to jest przyczyna Pani objawów, jednak bez rozmowy bezpośredniej z psychologiem możemy pozostać jedynie na poziomie hipotez. Ważne jest również jak długo towarzyszy Pani taki stan oraz czy w ostatnim czasie nie doświadczyła Pani sytuacji stresującej, która mogłaby zintensyfikować objawy.
Dlatego zachęcam Panią do kontaktu bezpośredniego z psychologiem. Nawet za pomocą tego portalu może Pani znaleźć psychologa w swoim mieście.
Pozdrawiam








Pani jest bardziej depresyjna, niż lękowa i tym należy się zająć najpierw - oczywiście moim skromnym zdaniem.
Innymi prostymi słowy, Pani jest przy kimś ważnym, kto odszedł i boi się Pani, tego samego losu...
Mam 27 lat i od jakiegos czasu panicznie boje sie,ze umre.Kilka miesiecy temu mialam napad paniczny i musialam wzywac pogotowie bo myslalam,ze umieram.Zglosilam sie do psychiatry,ktory przepisal mi leki antydepresyjne i nasenne.Niestety po odstawieniu tych drugich lek zaczal sie nasilac.Bardzo boje sie,ze mam tetniaka albo raka mozgu,kiedy tylko zaboli mnie glowa trzese sie ze strachu(niedawno umarl moj znajomy bo pekl mu tetniak w glowie).Jutro mam badania EEG,mam nadzieje,ze troche mnie uspokoja.Chcialabym tez zrobic rezonans ale nie tak latwo o skierowanie.Zycie w ciaglym strachu to istny koszmar,ale mam nadzieje,ze istnieje jakas terapia.Dodam,ze od prawie roku jestem szczesliwa mezatka i maz bardzo mnie wspiera w mojej chorobie.
Dodaj nowy komentarz