- abcnerwica.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Co mam robić żeby już nie ranić wszystkich dookoła?
Co mam robić żeby już nie ranić wszystkich dookoła?
Witam, mam 35 lat i mam problem z samą sobą. Ciągle roztrząsam problemy, rozkładam je na czynniki pierwsze, myślę, że może to się stało dlatego, albo dlatego, szukam wyjaśnień, dążę do wyjaśnienia sprawy do końca, żądam wyjaśnień do końca od innych, zazwyczaj chcę mieć rację, frustruję się jak ktoś mnie pozbywa, nie wyjaśnia, nie podejmuje rozmowy, albo mi przytakuje na odczepne jak wiem, że na przykład tak nie jest.
Mój nastrój szybko się zmienia, potrafię być miła, mówić spokojnie, wyjaśniać, pouczać, podawać przykłady, ale potrafię też z byle powodu krzyczeć na innych, obrażać - zaraz tego żałuję i w myślach rozmawiam ze sobą dlaczego tak zrobiłam, przecież nie chciałam, i tłumaczę sobie na wszystkie sposoby dlaczego, a mogłam inaczej itd.
Wszystko mi przeszkadza, wszystko jest nie tak, nie po mojej myśli, widzę to, ale nie umiem sobie poradzić. Czy to może być dziedziczne? Co mam robić żeby już nie ranić wszystkich dookoła? Kiedyś wszystko trzymałam w sobie, płakałam i też było źle, a nawet jeszcze gorzej. Gdzie się mam udać z tym moim problemem? Proszę o pomoc.
Witam serdecznie.
Na podstawie tak krótkiego opisu trudno jest zdiagnozować Pani problem. Byłoby łatwiej przeanalizować go na konkretnym przykładzie zachowania, które ocenia Pani jako problematyczne.
Opisywane trudności mogą wskazywać np. na dużą potrzebę akceptacji ze strony innych osób, uzależniania samooceny od tego, jak oceniają Panią inni. Być może ma Pani również trudności z przeżywaniem silnych i negatywnych emocji (stąd szybko pojawiające się poczucie winy i potrzeba "wytłumaczenia się"). Źródła tego sposobu przeżywania i myślenia należy szukać w Pani doświadczeniach na etapie dzieciństwa i dorastania. Pewne wzorce mogą być przenoszone z rodziców na dzieci poprzez obserwację ich zachowania i bezpośrednie komunikaty.
Mogła Pani również doświadczyć sytuacji, w których okazywanie złości, niepokoju spotykało się z przykrymi konsekwencjami, dlatego nauczyła się Pani ich unikać. Odpowiedź może przynieść indywidualna psychoterapia, do której serdecznie Panią zachęcam.
Z pzodrowieniami








witam mam 35 lat mam podobny problem z rozstrząsaniem każdego problemu tylko że ja dużo "gram" że przed innymi że wszystko jest ok, że jestem mocna zaradna ze wszystkim dam sobie rade , a tak naprawde jestem bardzo już słaba, czuje sie samotna, mam wrażenie że nikt mnie nie lubi , jak jestem sama, to ciągla wszystko analizuje na swoją niekorzyść, no i płacze i płacze i tak w kółko , tak bardzo chciałbym mieć jakąś przyjaciółke,pogadać z nią wyżalić sie no i przede wszystkim nie udawać że jest ok
no ja niestety mam podobny problem mam 27 lat jestem w rocznym związku i sa z tego podowu sprzeczki:(teraz czeka mnie wyjazd za kilka dni w góry na pare dni i juz sie nakręcam na sama mysl jak ja będe jadła w schronisku itd.
jak spała ehhs choc na codzień pracuje jezdze autobusem z ktorym tez mam problemy ale jakos jezdze roznie jest raz lepiej raz troszke gorzej przyjmuje leki ale nie jest najgorzej nawet do marketu chodze 2 razy w tygodniu ale szybko zakupy zrobie i wychodze męcze sie z nerwicą lękową jak stwierdził mój lekarz od pazdziernika tamtego roku bylam w szpitalu w radomiu na odziale nerwic jednak niewielka odczułam poprawe bardziej mi pomoga psychoterapia u pana S. w Radomiu bezpłatnie tyle ze jest raz na miesiąc ale mysle ,że warto z niej korzystać choc leki przyjmuje nadal C... itd.
trzymajcie się
Dodaj nowy komentarz