- abcnerwica.pl
- Pytania i odpowiedzi
- Chorobliwa wrażliwość na określone dźwięki. Gdzie mogę szukać pomocy?
Chorobliwa wrażliwość na określone dźwięki. Gdzie mogę szukać pomocy?
Witam. Mam 20 lat. Odkąd pamiętam męczy mnie następujący problem: denerwują mnie określone dźwięki, np. chrupanie jabłka, obieranie pistacji, obcinanie paznokci, mlaskanie, kaszel. Jednak nie jest to zwykłe podenerwowanie. Kiedy muszę słuchać owych odgłosów przez dłuższy czas, wpadam w dziwny stan. Dźwięk staje się autentyczną torturą. Mam ochotę jak najszybciej unicestwić jego źródło, uciec, umrzeć - wszystko, byle tylko TO się skończyło. Zdarza mi się zamykać w łazience i histerycznie płakać lub sprawiać sobie ból, by odwrócić uwagę od prawdziwego cierpienia. Ukrywanie tego, co przeżywam przed bliskimi jest dla mnie coraz trudniejsze, zwłaszcza w sytuacjach stresowych. Nigdy jeszcze nie rozmawiałam z nikim o mojej "przypadłości" i prawdę mówiąc, nie wiem, gdzie mogłabym znaleźć pomoc. Jak mam się przełamać, aby swobodnie na ten temat porozmawiać? A jeśli już rozmawiać, to z kim - z psychologiem, z psychiatrą, z mężem, z przyjaciółką? Boję się wstydu, etykietki "wariatka" i tego, że nikt tak naprawdę nie jest w stanie mnie zrozumieć. Proszę, pomóżcie mi... Kenna
Witam serdecznie!
Być może ma Pani bardzo wysoką wrażliwość sensoryczną i stąd tak trudne znoszenie pewnych dźwięków. Czy nadwrażliwość dotyczy wyłącznie zmysłu słuchu, czy również dotyku, wzroku?
Proszę skonsultować problem z psychologiem lub psychiatrą. Samookaleczanie się i inne silne skutki przezywanego stresu w sytuacjach wyeksponowania na wspomniane bodźce dźwiękowe warte są konsultacji ze specjalistą. Głęboko wierzę, że współpraca ze specjalistami pomoże Pani wypracować dobre rozwiązanie.
Pozdrawiam serdecznie!








Serdecznie dziękuję za odpowiedź!
Nadwrażliwość dotyczy jedynie dźwięków i to tylko ściśle określonych. Pozostałe bodźce odbieram normalnie i są one neutralne- nie powodują stresu. Czy powinnam powiedzieć o tym, co odczuwam rodzinie?
Kenna, mam podobnie.
Od zawsze nie ciarpiałam odgłosu z jakim nóż przesuwa się po talerzu, gdy ktoś nieostrożnie poprowadzi go tnąc potrawę, ale to nic, bo to trwa ułamek secundu.
Od jakiegoś czasu mam naprawdę problem.
Pracuję w małym pokoju, moje biurko styka się z biurkiem szefowej i ona każdego dnia wyjmuje jabłko i je gryzie. Ten odgłos doprowadza mnie do szału, czuję taką nerwowość, nienawiść, podwyższone tętno, szał, staram się wychodzić z pokoju ale jak wracam a ona je to jabłko albo kolejne pod rząd nadal (wogóle nigdy nie lubiłam jabłek za ten chrzęst i kis itd) to mam ochotę jej wszystko wygarnąć, prawie że ją zamordować. Niestety wiem, że to ja wyszłabym na wariatkę.. Niestety pojawił się kolejny problem!!! Od kilku dni ona kupuje sobie musli i chrupie je na sucho, bierze garściami i chrupie i chrupie a ja odchodzę od zmysłów jak to słyszę. I znowu wychodzę z pokoju itp i wszystko to samo. Jak przestaje od razu osiągam spokój a jak nagle znowy zaczyna to chce mi się płakac i krzyczeć na zmianę. Nie mogę się przez to skoncentrować na pacy tylko czekam aż przestanie chrupać!!! Przez to ją znienawidziłam i nie mogę wytrzymać w biurze tych ośmiu godzin bo mi się m.in. kojarzą, że będę musiała znosić te odgłosy.
Wspominałam o tym mężowi, ale wiadomo, że nie czuje tego tematu tylko raczej myśli, że przesadzam.
Czy jest coś co mogę zrobić żeby sobie pomoc???
Widać zdarza się to wielu z nas. Ja również mam problem ze słuchaniem odgłosów chrupania, mlaskania czy kaszlenia. Najwyraźniej u mnie ma to źródło w dzieciństwie i strofowaniu przez matkę właśnie w odniesieniu do tycz czynności. Po latach nadal jest to jednak trudne do zwalczenia, mimo świadomości potencjalnych przyczyn. Trochę pomaga świadomość, że sami generujemy podobne dźwięki, choć ja zwykle ich unikam.
Zastanawiam się jaki rodzaj treningu czy terapii domowej może być skuteczny.
Ja też źle znoszę te odgłosy...są ludzie , którzy mlaszczą przy otworzeniu ust, żeby coś powiedzieć..męka. Nie chcę się wtedy mieć z taką osobą nic do czynienia..byle już nie słuchać tego. Ciekawe, czy jest jakaś terapia...b to strasznie uciążliwe. Większość ludzi mnie nie rozumie, dlaczego coś mi przeszkadza...ehh jakby poczuli się przez chwilę tak jak ja...
Cóż, miło wiedzieć, że nie jest się samemu z tym problemem... ale co dalej? Ja jak słyszę odgłosy jedzenia innych osób to robi mi się słabo, dusi mnie w gardle, zaciskam zęby... ach brak słów co się wtedy ze mną dzieje. A najgorsze jest to że nie mogę tego powiedzieć na głos. Dziwne jest to, że ten szał dopada mnie tylko podczas gdy jedzą osoby mi najbliższe - rodzina, przyjaciele. Nie jestem psychologiem, aczkolwiek trochę się na tym znam i zdaje mi się że to ma swoje podłoże w dzieciństwie. Ja dodatkowo borykałam się z bulimią, która ma ogromne podłoże psychologiczne. I o ile z bulimią jakoś sobie daje radę to z tym natręctwem dźwiękowym nie mogę :( Chyba przejdę się do psychiatry :/
mam to samo. to mnie przeraza i nie daje sobie z tym wogole rady. Kazdy odglos chrupania, mlaskania doprowadza mnie do wewnetrznej furii. Jak wlaczam film z moim chlopakiem i on idzie do szafki po jakies jedzenie mam dreszcze goraczke, jestem wsciekla i nawet nie umiem tego opisac.
Niestety nie umiem juz tego ukrywac bo mieszkam z moim chlopakiem i on naprawde je bardzo cicho, tak normalnie, kulturalnie. Zaczelam juz go tak stresowac ze on sie boi normalnie jesc. Nie chce go krzywdzic i boje sie ze kiedys stracic cierpliwosc do mnie bo ja zdaje sobie sprawe ze zachowuje sie jak wariatka.
Wszyscy tu piszecie o swoich bolączkach ale czy moge tu liczyc na jakas porade? Narazie nie wybieram sie do psychologa. Nie moge. Proszeeeeeeee pomozcie;( Ostatnio do odglosow jedzenia doszedl odglos obcinania paznokci czego przez cale moje zycie nie mialam.
Juz nie daje rady. prosze pomozcie.
Dodaj nowy komentarz