- abcnerwica.pl
- Wszystkie artykuły
- Napad paniki
Napad paniki
Zwykło się tak mówić, w sytuacji gdy nad czymś nie panujemy, tracimy kontrolę, nie wiemy, co robić. Jednak prawdziwa panika i napad paniki to coś bardziej poważnego. Jest to zespół lęku napadowego. Występuje 3-krotnie częściej u kobiet niż u mężczyzn. Ocenia się, że jest to najbardziej dramatyczne zaburzenie lękowe.
Napad silnego lęku czy inaczej mówiąc – napad paniki, pojawia się w przeróżnych sytuacjach: w nocy, w dzień, w tłumie, w samotności. Nie można go przewidzieć.
Nie jest związany z żadnymi konkretnymi okolicznościami, wysiłkiem, narażeniem na niebezpieczeństwo. Napad trwa od kilku minut do godziny. Pacjenci mają wtedy poczucie bardzo ciężkiej choroby, odczuwają strach przed śmiercią, domagają się natychmiastowej pomocy, wzywają pogotowie, mogą płakać. Charakterystyczny jest lęk przed kolejnymi napadami – czyli tzw. lęk antycypacyjny. Chory może mieć poczucie nierealności otoczenia, odłączenia się od własnej osoby. Boi się utraty panowania nad sobą, choroby psychicznej.
Objawy napadu paniki
Dodatkowo towarzyszy temu zwykle wiele objawów somatycznych:
- kołatanie i szybkie bicie serca,
- ból i uciski w okolicy serca,
- pocenie się,
- drżenie rąk lub trzęsienie się całego ciała,
- brak tchu, duszność,
- ucisk w gardle,
- nudności, bóle brzucha,
- poczucie zbliżającego się zasłabnięcia,
- cierpnięcie lub mrowienie kończyn,
- dreszcze lub uderzenia gorąca.
Zestawienie tych objawów i odczuć powoduje, że chory ucieka z miejsca, w którym się znajduje. Następnie unika sytuacji, w których doszło u niego do ataku paniki. Początkowo, po minięciu napadu, nie zostawia on po sobie śladu. Z czasem jednak zdarza się, że ataki paniki pojawiają się coraz częściej, nawet do kilku – kilkunastu razy dziennie. Życie chorego ogranicza się do ciągłego uczucia strachu, niepokoju i oczekiwania na kolejny napad lęku.
Leczenie lęku napadowego
Celem leczenia zespołu lęku napadowego jest obniżenie poziomu jego odczuwania, zmniejszenie częstości napadów, nauczenie pacjenta radzenia sobie z jego objawami i zrozumienia ich istoty. Poza psychoterapią można stosować naukę technik relaksacyjnych, rozluźniania mięśni, odprężania, prawidłowego oddychania. W leczeniu farmakologicznym stosuje się krótkotrwale (maksymalnie 3–4 tygodnie) benzodiazepiny oraz beta-blokery (np. propranolol), które przynoszą szybką ulgę. Zastosowanie mają także trójpierścieniowe leki przeciwdepresyjne oraz inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny. W przerywaniu napadu paniki stosuje się benzodiazepiny. Chory powinien mieć taką tabletkę przy sobie na wypadek ataku.
Ważną pomocą w trakcie napadu jest także oddychanie do papierowej lub foliowej torby. Zapobiega to powstaniu hiperwentylacji, która nasila objawy. Chorzy z napadowym lękiem uczeni są czasem, by taką papierową torbę mieć przy sobie, na wszelki wypadek. Może to być także ważne dla każdej osoby, ponieważ tak proste działanie, zastosowane przez świadków ataku, może pomóc choremu w jego opanowaniu i być dla niego pierwszą pomocą.
Bibliografia
Dudek D., Grabski B., Jaeschke R., Siwek M., Lęk w zaburzeniach psychicznych, Polskie Towarzystwo Psychiatryczne, Kraków 2011, ISBN 978-83-86826-00-2
Fajkowska M., Szymura B., LĘK: geneza, mechanizmy, funkcje, SCHOLAR, Warszawa 2009, ISBN 978-83-7383-343-2
Sidorowicz S. (red.), Psychiatria - praktyczny przewodnik kliniczny, Urban & Partner, Wrocław 2010, ISBN 978-83-7609-151-8
Bilikiewicz A. Psychiatria. Podręcznik dla studentów medycyny, Wydawnictwo Lekarskie PZWL, Warszawa 2003, ISBN 83-200-2776-4
Terapia lęku panicznego w ujęciu poznawczo-behawioralnym






Mam właśnie takie napady lękowe. Zdarzyło się to już drugi raz, ale oprócz tego jestem wewnątrz ciała zdenerwowana. Poszłam z tym do lekarza, dał mi leki uspokajające. Pomagają one trochę, tylko ja ciągle jestem czymś zdenerwowana, ciągle o tym myślę, nie mogę sobie tego wybić z głowy, no chyba że jak już z kimś rozmawiam i mnie zagada. Ale właśnie mam obawy co do tych leków, to jest właśnie tego przyczyna, że się tego boje. Staram sobie mówić, że nic się nie dzieje i próbuje sama się uspokoić, ale 2 razy nie wyszło. Trochę się tego boję. Proszę pomóżcie mi jak długo to trwa? Jak mam się tego pozbyć?
JA RÓWNIEŻ MAM TEN PROBLEM. ALE JUŻ MĘCZĘ SIĘ Z TYM OD CHYBA 4 LAT. (MAM 21TERAZ) KOŁATANIE SERCA CO CHWILE. CIĄGŁE UCZUCIE ZMĘCZENIA , STRASZNE TRZĘSIENIE RĄK W SZCZEGÓLNOŚCI, GDY COŚ ROBIĘ I KTOŚ MI PATRZY NA RĘCE, ALBO GDY PODPISUJĘ JAKIEŚ DOKUMENTY. MÓJ PROBLEM ZACZĄŁ JUŻ SIĘ W SZKOLE, JEDNAK NAUCZYCIELE ZAMIAST MI POMÓC, KRYTYKOWALI MNIE, ŻE "SOBIE COŚ WYMYŚLAM". JAK O TYM MYŚLĘ TO WSTYD MI, ŻE W OGÓLE SZUKAŁAM U NICH POMOCY. WYŻALIŁAM SIĘ A ONI .... DUŻO PISANIA . BARDZO DUŻO SIĘ WYDĄŻYŁO DLATEGO JESTEM TERAZ ZNIECHĘCONA DO WSZYSTKIEGO. ZNERWICOWANA. RĘCE MI CHODZĄ JAK OPĘTANE. DO TEGO APATIA. NIE MAM OCHOTY NAWET PODNIEŚĆ SIĘ Z ŁÓŻKA. BYŁAM JUŻ U 4 PSYCHOLOGÓW I 2 PSYCHIATRÓW... I JAKOŚ MI NIE POMOGLI. PSYCHIATRZY WYPISYWALI LEKI PO KTÓRYCH MIAŁAM JAKIEŚ SCHIZY... POCIŁAM SIĘ W NOCY, JAKBY MNIE COŚ STRASZYŁO... MIAŁAM JAKIEŚ ZWIDY... BUDZIŁAM SIĘ Z KRZYKIEM.... NIE MOGŁAM UTRZYMAĆ KUBKA W REKACH OBU !! TAK MI RĘCE LATAŁY... A CHYBA PRZEZ 1,5 ROKU BRAŁAM ROŻNE LEKI, KTÓRE MI PRZEPISYWALI.... NA RAZIE ZREZYGNOWAŁAM, BO TO MNIE PRZERASTAŁO... CZASEM MAM WRAŻENIE, ŻE SAMA NIE WIEM CZEGO CHCĘ... PRZYKŁADOWO: TERAZ MARZĘ O TOWARZYSTWIE I ZABAWIE, ALE KIEDY RAZ NA PÓŁ ROKU GDZIEŚ WYJDĘ MAM JAKIEŚ WYRZUTY SUMIENIA... ŻE MOGŁAM W DOMU SIEDZIEĆ I TAK PRZEZ PARĘ DNI CZUJĘ SIĘ KIEPSKO.... ALBO Z TOWARZYSTWEM... SIEDZĘ DNIAMI, TYGODNIAMI SAMA.... PŁACZĘ CZĘSTO... ALE JAK JUŻ WYJDĘ I PARĘ GODZIN POROZMAWIAM Z LUDŹMI, ZACZYNA MNIE TO MĘCZYĆ.... CHCĘ WTEDY SOBIE GDZIEŚ USIĄŚĆ I OBSERWOWAĆ WSZYSTKO Z BOKU.... NIE WIEM CO MI JEST .... ALE CZUJE, ŻE NIEDŁUGO ZWARIUJĘ... MAM TEŻ MYŚLI SAMOBÓJCZE. I TU JEST TEZ KONKRETNY MOTYW ... BOJĘ SIĘ ŚMIERCI ALE JEJ PRAGNĘ .
Dodaj nowy komentarz