Nerwica po porodzie

agata25_84

WITAM! Mam 25 lat, od 2 lat choruję na nerwicę. Zaczęło się to po porodzie w 2007 roku. Odwiedziłam kilkudziesięciu lekarzy zanim stwierdzono, że to nerwica. Od 2 miesięcy biorę leki i chodzę na psychoterapię. Martwi mnie tylko czy kiedykolwiek z tego wyjdę? Mam okropne, trwające cały czas zawroty głowy, bóle głowy i inne bóle, lęki. Chciałabym mieć jeszcze kiedyś jeszcze jedno dzecko, ale martwię się, że dojdzie do pogorszena choroby. Pozdrawiam wszystkich nerwusków!!!

Dyskusja - Nerwica po porodzie
Potret użytkownika anonimowego

Mam 40 lat od dawna kilkunastu lat choruję na nerwicę lękową i muszę powiedzieć że cały czas jestem na lekach bo inaczej bym nie mogła żyć, mam leki na spanie i takie żebym w dzień dobrze się czuła, raz w miesiącu chodzę do lekarza psychiatry i wiem że tak już będzie do końca mego życia, ale sie tym nie martwie tylko myślę żeby nie wycofano z produkcji tych leków co ja biorę bo wtedy to naprawdę będzie dla mnie problem jak ja będe żyła. Pozdrawiam i głowa do góry !!!!!!

Potret użytkownika anonimowego

jeśli chcesz mieć drugie dziecko, to z pewnością kochasz dzieci jak ja. Też wydaje mi się, że mam nerwicę. Mam 23 lata i półtoraroczne dziecko. Zaczęłam być bardzo nerwowa w ciąży. Nikt nie chciał mi pomóc. Miała miejsce nawet taka sytuacja, kiedy podczas kłótni z mężem zaczęliśmy się przepychać i w końcu wylądowałam na podłodze. Dodam, że byłam 7 m-cu ciąży.
Ostatnio postanowiłam, że nie mogę tak już żyć. Postanowiłam powalczyć o nasze wspólne szczęście. Chciałabym mieć normalną rodzinę, chciałabym, żeby moje dziecko nie musiało patrzeć jak rodzice się kłócą. Marzę o drugim dziecku, ale na pewno dopiero jak będę całkiem zdrowa.
Myślę, że jest już lekka poprawa, bardziej się kontroluje, bo za każdym razem jak się czymś "nakręcam" to staram się uspokoić myśląc o moim małym, największym szczęściu- o moim dziecku.
Obiecałam sobie też, że postaram się być bardziej pozytywnie nastawiona do ludzi, szczególnie tych mi najbliższych.
Wierzę w Ciebie i to, że masz na tyle silnej woli, aby pokonać tą paskudną chorobę...
Moja siostra też miała nerwicę, teraz jest szczęśliwą mamą i żoną...żyje normalnie.
pozdrawiam Cię cieplutko

zdjęcie użykownika Jagódka76

Mam 34 lata, nerwicę lękową od ponad 10. Miałam dłuższą poprawę, a choroba znów dała o sobie znać kiedy mój synek uległ poparzeniu na moich oczach. Od pół roku uczęszczam na psychoterapię indywidualną psychodynamiczną i widzę światło w tunelu. Jest zdecydowanie lepiej pomimo tego, że różne dziwne lęki próbują się ze mnie wydostać. Mam poczucie coraz większej świadomości przyczyn przy jednoczesnym poczuciu nasilenia objawów z którymi coraz lepiej sobie radze, one właściwie pojawiają się i znikają ponieważ lęk który budzą jest coraz słabszy. Nie biorę leków ponieważ tak zdecydowałam z psychiatrą i psychoterapeutką, nie ma takiej potrzeby, a ja chcę w pełni świadomie uczestniczyć w terapii, chcę pozbyć się lęków ostatecznie i definitywnie i czuję, że jestem nas najlepszej drodze do tego.
Polecam psychoterapię pomimo tego, że bywa ciężko, szczególnie kiedy uświadamiamy sobie bolesną przeszłość, trzeba to przejść jeszcze raz. Zaglądam wgłąb siebie i zaczynam siebie lubić, a do tej pory nie byłam w stanie zaakceptować w sobie dosłownie niczego. Jak to powiedziała moja terapeutka, nie ma na świecie drugiej bardziej krytycznej osoby wobec mnie niż ja sama. To prawda, dociera do mnie, że moje wychowanie, dzieciństwo, relacje z bliskimi miało ogromny wpływ na to co dzieje się teraz, na to jak reaguję na niektóre sytuacje. Jestem małym dzieckiem w ciele dorosłej kobiety, nieźle radzącej sobie z życiem, mamy dwojga cudownych dzieci, żony fajnego i dobrego faceta, a jednak reagującej na życie jak małe bezbronne dziecko, lękiem i różnymi. Czy objawami cielesnymi. Zamierzam zwalczyć tą chorobę bo wiem, że przy pomocy terapii uda mi się to.
Dziewczyny, psychoterapia jest refundowana, tylko trzeba się udać do poradni zdrowia psychicznego i naprawdę można się pozbyć tej przykrej choroby.

Czy zauważyłyście, że wasze problemy pojawiły się wraz z macierzyństwem? To naprawdę daje dużo do myślenia. Dziecko, dojrzałość, odpowiedzialność i lęki z tym związane. U mnie nasilenia dolegliwości pojawiały się w momencie kiedy moje dzieciaki osiagały wiek 2-3 lata, wiek kiedy maluchy za wszelką cenę próbują sie troszkę usamodzielnić, odłączyć od mamy i z tym mam problem. :)

Psychoterapia to najbardziej skuteczna metoda leczenia nerwic, bez tego nie dacie rady. Pozdrawiam. ;)

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica