Chyba potrzebuję pomocy

użytkownik anonimowy

Hej, tak naprawdę nie wiem od czego mam zacząć opisać moja historię, więc zacznę od...

Mam 22 lata i od 3 lat mieszkam na emigracji w Anglii. Jest tu ze mną moja najbliższa rodzina taka jak mama, tata i mój młodszy brat.

Nie mieszkam z nimi, usamodzielniłam się od 2 lat. Od roku mieszkam z chłopakiem, jest Anglikiem. W zeszłym roku zaszłam w ciążę i poroniłam po 3 miesiącach. Było mi bardzo smutno z tego powodu, gdyż to było moje pierwsze dziecko. Do czasu kiedy zaszłam w ciążę mój związek był idealny, taki jaki chciałam mieć. Mój chłopak był troskliwy, dzwonił do mnie o każdej porze dnia i nocy. Byłam szczęśliwa. Odkąd zaszłam w ciążę coś się popsuło, tak jakby urwało się wszystko.

Nie mówię, byłam bardzo szczęśliwa, że zaszłam w ciążę z nim. Uważałam, że będzie dobrym ojcem. A więc odkąd zaszłam w ciążę byłam bardzo nerwowa, depresyjna, nie widziałam żadnych innych kolorów świata niż ''czarny i biały ''. Może przez to, że cały czas były kłótnie. Prawdopodobnie z mojej winy, byłam i w sumie, cały czas jestem nerwowa. W sytuacjach napięcia nie potrafię sobie radzić

Krzyczę, kłócę się bez powodu na ludzi którzy tak naprawdę na to nie zasłużyli. Stałam się bardzo agresywna. Zawsze lubiłam spędzać czas wśród różnych ludzi, a teraz mam ich aż nadto.

Nie pisze tego bez powodu. Od tego czasu nawet mój związek nie jest taki jak był.

Otóż ja w dzieciństwie byłam osobą skrytą, zawsze miałam kompleksy na temat mojego wyglądu i mam je do dziś. Nie lubię sama siebie w sposób jaki wyglądam. Nie wiem dlaczego, ale było tak od dawna we mnie, nie potrafię w siebie uwierzyć. Uważam, że wszystko co robię tak naprawdę nie ma znaczenia dla nikogo innego mimo, że staram się pomagać w rozwiązaniach niektórych sytuacji moich znajomych. Nikt nie może mi doradzić co ja powinnam zrobić. Wiem, że decyzja należy do mnie.

Niestety ja wiem, że mam pewne zaburzenia mojej osobowości. Większość czasu spędzam na żartowaniu i wygłupianiu się, żeby ludzie nie pomyśleli jaka jestem naprawdę, więc w życiu zawodowym staram się być twarda. W zasadzie nie dam sobie wejść na głowę, gdzie czasami przesadzam i ranie niepotrzebnie osoby.

Otóż zaczęłam się czuć w swoim życiu prywatny, a mianowicie w moim związku z moim chłopakiem zaczęłam czuć się samotna. Próbowałam tylko rozmawiać, bo wiem z mojego życia, że rozmowa jest najlepszym rozwiązaniem na wszystko i można dojść do kompromisu w związku. Jednak w moim związku od czasu zajścia w ciążę przez cale 3 miesiące były kłótnie, sprzeczki, głównie o to, że mój chłopak nie dawał mi wystarczająco dużo uwagi. Nie był tak przejęty jak ja, że byłam w ciąży i będziemy mieli dziecko. Myślę, że się cieszył ale po swojemu, a może tylko staram się w to wierzyć. Od jakiegoś dłuższego czasu jest tak, że nie mamy o czy rozmawiać, nie ma czegoś takiego jak przytulanie i mówienie tego najważniejszego słowa, gdzie każdy czeka na to.

Tak naprawdę nie wiem co mi jest, po prostu potrzebuję akceptacji z jego strony i trochę zainteresowania się moją osobą, a nie ciągle iść do pubu, czy grać w gry w domu. Mam dosyć tego wszystkiego. Nie potrafię go zostawić, bo tak naprawdę nie wiem czy chcę to zrobić. Naprawdę kocham go. Czasami ma dobry dzień i zapyta się mnie jaki był mój dzień w pracy, ale kiedy jest mi źle pragnę wrócić do rodziców, albo do mojego kraju.

Czasami miałam myśli samobójcze, może byłoby lepiej, gdyby mnie tu wcale nie było. Cały czas powtarzam sobie, że co mnie nie zabije to mnie wzmocni, ale czasami mam dosyć, nie mogę w sobie znaleźć sił żeby walczyć o coś co może nie mieć tak naprawdę sensu i za każdym razem się poddaję.

Mój tata powiedział mi, kiedy poroniłam, że to dziecko nie miało się po prostu urodzić. Mnie to bardzo zabolało. Może i miał rację, bo tak naprawdę każdy nasz ruch się nie dzieje bez przypadku.

Nie wiem co mam tak naprawdę mam robić. Przestałam ufać ludziom, myślę, że każdy jest zły i chce mi zrobić krzywdę.

Jako 16 - latkę próbowano mnie wykorzystać seksualnie, gdzie tak naprawdę to był dojrzały mężczyzna w wieku moich rodziców i którego nazywałam wujkiem. Myślę, że te wszystkie przykre historie, które na mnie spadły zaczynają się spiętrzać i tylko słyszę „weź się w garść, to przeszłość”. Boli mnie to, że nawet najbliższa osoba mojemu sercu nie stara się zorientować co się ze mną dzieje. Jestem osobą, która niczego nie ukrywa, ale on nawet nie chce wiedzieć co się ze mną dzieje. Nie wiem co mam robić, raz chcę być z nim, drugiego nie chce mi się żyć. Zajmuję się swoimi sprawami, może dlatego jest 10 lat starszy ode mnie. Nie wiem może po prostu jest coś ze mną nie tak. Może nie myślę racjonalnie, nie chcę się więcej czuć samotna. Przeraża mnie to i nie wiem, gdzie mogę się tutaj udać, gdzie mogą mi pomóc z moimi emocjami?

Dyskusja - Chyba potrzebuję pomocy
Potret użytkownika anonimowego

Wiem co czujesz. Też mieszkam w Anglii i mam chłopaka anglika z którym mamy się niedługo pobrać. Przez ostatnie tygodnie cały czas płaczę, a przecież to miał być najwspanialszy okres w moim życiu. Jeśli masz ochotę pogadać napisz swojego maila na tej stronie to może porozmawiamy, bo ja nie czuję się na silach rozmawiać o tym ze znajomymi. Ewelina

Potret użytkownika anonimowego

Jeśli nie ja cię zrozumiem to kto?
Kocham męża ale zagubiłam się w tym związku.
Chyba muszę uciec.
dana

Potret użytkownika anonimowego

Ostatnie badania wykazały, że Anglicy są najmniej płodni ze wszystkich narodowości. Proponuję się rozstać z chłopakiem lub zajść w ciążę z jakimś nielegalnym imigrantem i wmówić ukochanemu, że to jego dziecko. Pozdrawiam

Dodaj nowy komentarz

Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
Rozwiąż działanie i podaj wynik.
Pokrewne tematy

Choroby

  • Alergia
  • Astma
  • Białaczka
  • Cukrzyca
  • Grypa
  • Grzybica
  • Impotencja
  • Rak piersi

Styl życia

  • Ćwiczenia / Fitness
  • Dieta
  • Odchudzanie
  • Seks

Dziecko

  • Antykoncepcja
  • Ciąża
  • Poród

Medycyna

  • Badania
  • Chirurgia
  • Kardiologia
  • Leki
  • Szczepienia

Psychologia

  • Bezsenność
  • Depresja
  • Narkomania
  • Nerwica